Festiwal Chopinowski

Dzisiaj uroczyta inauguracja 72 Festiwalu Chopinowskiego w Dusznikach Zdroju. Nasza wystawa „Muzyka Polskich Krajobrazów” towarzyszy imprezie. Do obejrzenia w Hotelu Impresja (ul. Zielona 19, Duszniki_zdrój) Zapraszamy!

Kaligrafia i malarstwo

Jeśli związek między kaligrafią a poezją wydaje nam się bezpośredni i naturalny, to w oczach Chińczyka równie bezpośredni i naturalny wydaje się związek łączący poezję i malarstwo. W chińskiej tradycji, w której malarstwo zwane jest wu sheng shi (milczącą poezją), te dwie sztuki są spokrewnione. Liczni poeci tworzyli dzieła malarskie, a każdemu malarzowi wypadało być również poetą. Najwybitniejszym tego przykładem jest niewątpliwie Wang Wei, z początku dynastii Tang, równie słynny jako twórca techniki malarstwa monochromatycznego i prekursor malarstwa znanego pod nazwą ,,duchowe”, co jako poeta. Jego doświadczenie malarza wywarło silny wpływ na sposób, w jaki układał znaki w swoich wierszach, co skłoniło poetę Su Dongpo z dynastii Song do stwierdzenia, iż ,,jego obrazy są poematami, a poematy – obrazami.” Pierwotnym czynnikiem łączącym poezję z malarstwem jest właśnie kaligrafia, a kluczowym wyrazem relacji poezja-kaligrafia-malarstwo, tworzącej fundament całościowej sztuki, jest tradycja umieszczania kaligrafowanych wierszy na pustej przestrzeni obrazu. Zanim określimy znaczenie tej praktyki, należy podkreślić fakt, iż zarówno sztuka malarstwa, jak i kaligrafii opiera się na kresce, co umożliwia ich współistnienie.

Kang-i Sun Chang, (tłum Adina Zemanek)

Way of Ink

„Opisz okolice z wiatrem i wodą, i z zachodem i wschodem słońca. Opisz wiatr lądowy i morski, opisz deszcz.”
                                                                                                                             Leonardo da Vinci

„Pod powierzchnią zjawisk zobacz furtkę do korzeni świata.”                 Lao Tse

„Sztuka jest intensywnym doznawaniem i przybliżaniem fenomenu życia. Jest zawsze próbą uzmysłowienia, w jaki sposób materię przenika i organizuje czynnik duchowy.”                                                                                          Wiesław Juszczak

„Trzeba kształcić oko, dużo pracować, by pogłębić swoje widzenie i równocześnie wiedzę. Na malarstwo nie ma recepty, artysta musi mieć olbrzymią wiedzę malarską, by mógł coś zrobić.”                                                         Olga Boznańska

Nasza grupa nie powstała z przypadku.
Choć idziemy różnymi drogami duchowymi, łączą nas wspólne wartości dotyczące sztuki, które pragniemy wyrażać językiem malarstwa.
Naszą wędrówkę można by było nazwać „w poszukiwaniu natury Natury”.
Ważne jest w sztuce to, by niosła ze sobą życie.
Dlatego cenimy sztukę różnych okresów i nurtów, sztukę, która zawiera w sobie szacunek i prawdę dla rzeczywistości. Istotna jest dla nas Droga, inni wędrowcy, których spotykamy. Tworzymy pejzaże wykorzystując najprostsze narzędzia: pędzel, czarny tusz i papier. Spotykamy się dzięki wspólnej miłości do gór i podobnej wrażliwości wobec ich majestatu. Pociąga nas archaiczna technika malowania oraz bezpośredni, surowy zapis tej relacji. Malujemy w Karpatach od ponad 10 lat.

„Góry tuszem Malowane” w Radiu Kraków z red.JOlantą Drużyńską
„5 Obrazów w 5 Stawach” w RADIU KRAKÓW Z RED. jOLANTĄ DRUŻYŃSKĄ

 

 

„Przyszli do mnie wiosną 2016 roku. Jak zapowiedział Lech, „będą w Zakopanem przez chwilę po plenerze w Chochołowskiej, w drodze do Warszawy”.  To mnie zastanowiło…
„Przez chwilę” – a więc Zakopane nie jest ich punktem docelowym; „po plenerze w Chochołowskiej” – a więc nie dość, że lubią góry, to jeszcze w nich tworzą.
Przyszli i pokazali swoje prace. Długo nie musieli mnie przekonywać, bo były bardzo interesujące i niezwykłe ‒ malowane metodą tuszu chińskiego.
Z czymś takim nigdy w malarstwie tatrzańskim się nie spotkałam. (…)

Nie są to prace tworzone naprędce, tak by jak najszybciej przygotować materiał na wystawę i zająć się kolejnymi projektami i wyzwaniami. To prace, które powstawały w rytm przyrody, w rytm kroków wędrującego po górach, w rytm wiatru halnego i deszczu.”

Anna Wende-Surmiak
Dyrektor Muzeum Tatrzańskiego im. Dra Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem

 

 

„Postawę grupy „Ścieżka tuszu” wyznacza odniesienie do sztuki i do natury. Za niedościgłe wzory artyści uznali malarstwo Vincenta Van Gogha, Józefa Chełmońskiego, Leona Wyczółkowskiego, angielskich akwarelistów, a przede wszystkim twórczość wielkich mistrzów malarstwa tuszowego wen – ren. Konfucjusz, Guang Cheng lub Bo Yi, uważali za nieodzowne wędrówki po górach Kontong. Agata, Konrad i Lech – wędrówki po Karpatach. Pragną być jak najbliżej natury, zanurzyć się w nią, z nią współistnieć. Góry stanowią dla nich przestrzeń sacrum. Idąc za przykładem mistrzów chińskich i japońskich sądzą, że najwłaściwszą drogą dojścia do celu jest ścieżka tuszu i związane z nią szczerość, bezkompromisowość działania i spontaniczność artystycznego gestu. Z szacunku dla dokonań przodków darzą podziwem tradycyjny warsztat artystyczny. Wystarczy im pędzel kałankowy, tusz rozcieralny i karta papieru by podjąć próbę uchwycenia wewnętrznego obrazu świata. Bardziej niż zmysłowy teatr barw wolą smakować różnorodne odcienie tuszu. Za cel stawiają sobie perfekcyjne opanowanie warsztatu malarstwa tuszowego, syntetyczny zapis stanów natury, a przez to dojście do jej istoty. Pragną być świadkami chwil, kiedy niebo spotyka się z ziemią a mgły powstają z kolan. Chcą tworzyć sztukę wrażliwą na zmienność stanów natury, otwartą na Uniwersum, spontaniczną, a zarazem poddaną surowej dyscyplinie. W postawie artystycznej nawiązują do taoizmu, który traktuje każdy element natury jako twór przepełniony duchem. Jednocześnie mają świadomość, iż wyrastają z europejskiej, chrześcijańskiej tradycji. Tym samym nawiązują do malarstwa symbolicznego, w tym do polskiego japonizmu, w którym środki artystyczne przejęte ze sztuki japońskiej stały się narzędziami symbolizowania natury, ujawniając jednocześnie wspólnotę postaw artystów polskich i japońskich. Pragną, w ślad za mistrzami chińskimi, traktować malarstwo jak milczącą poezję. Wiedzą, że wyjście od kaligrafii, czyli sztuki rytmu, pozwala na uchwycenie pierwotnych rytmów natury i że w tym właśnie punkcie spotykają się mistyczne tradycje malarstwa Wschodu i Zachodu.  Wierzą, że górski pejzaż można pisać jak ikonę.”

Dr Łukasz Kossowski
Kurator i kustosz Muzeum Literatury w Warszawie